Nierozłączna para … czyli barszcz z krokietem
Barszcz z krokietem można by wpisać na stałe do kanonu potraw serwowanych na weselach, pogrzebach, chrzcinach, rautach, komuniach i takich tam … wszystkich spotkań Polaków.
Może być na bogato lub bardzo skromnie, w stylu tropikalnym lub wiejskim. Może być sushi, a i tak jakimś cudem zawsze w okolicach północy na stół „wjeżdża” nierozłączna para – czyli barszcz z krokietem.
Aby wykonać barszcz z krokietem, dobrze byłoby zakisić własny zakwas z buraków. Ten proces niestety trwa co najmniej 7 dni :-(
Jeśli nie macie ochoty na takie eksperymenty, można barszcz ugotować na zwykłym rosole lub wywarze z jarzyn.
Co będzie potrzebne do wykonania barszczu:
- 1 kg buraków
- ok. 2-3 l rosołu lub wywaru z jarzyn
- 2-3 jabłka (najlepiej kwaśne – np. szare renety)
- 2-3 sztuki liścia laurowego
- 4-5 sztuk ziela angielskiego
- 5-6 sztuk pieprzu w kulkach
- majeranek do smaku
- sok z ½ cytryny
- sól, pieprz, cukier do smaku
- 1-2 ząbki czosnku
- Opcjonalnie: 1-2 grzybki suszone
Wykonanie barszczu;
Umyte i wyszorowane buraki gotuję w łupinach, aż będą miękkie (tak ok. 40 - 50 min).
Następnie wyjmuję je z garnka i schładzam tak, aby można było je zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Można oczywiście kroić w plastry lub inne części, ale wtedy kolor
i jego głębia się tak ładnie nie wydobywa.
Buraki wkładamy do gorącego wywaru, następnie jabłka, grzyby suszone, pieprz w kulkach, ziele angielskie, liść laurowy i na wolnym ogniu gotujemy przez ok. 1,5 godziny – nie doprowadzamy do wrzenia.
Następnie – jeśli mamy własny zakwas, to wyjmujemy łyżką cedzakową buraki i jabłka, a dodajemy zakwas i podgrzewamy kolejne ½ godziny dodając czosnek, majeranek.
Po tym czasie wlewamy sok cytrynowy (ale nie cały od razu – smakujemy, aby barszcz był kwaskowaty, ale nie za kwaśny), dosładzamy, pieprzymy pieprzem świeżo zmielonym (Magda Gessler w swoich programach para kulinarnych przestrzega, aby nie pieprzyć barszczu, ale ja nie wyobrażam sobie tego i tak dodaję pieprz do barszczu na sam koniec. Może to źle, ale mój barszcz wszystkim smakuje i nie jest źle.
Jak nie chcecie — nie dodawajcie pieprzu!). Gdy uzyskamy zadowalający smak barszczu – przecedzamy go przez gęste sito, aby został nam barszcz czysty, który przelewamy do filiżanki tuż przed jego podaniem.
Co będzie potrzebne do wykonania krokietów:
Co będzie potrzebne do wykonania krokietów:
- Porcja usmażonych naleśników
- 1 jajo
- ¾ szklanki bułki tartej
- Farsz mięsny lub pieczarkowy, lub z kapusty i grzybów lub dowolny :-)
- ok. 1/3 szklanki oleju lub oliwy do smażenia krokietów
Wykonanie krokietów:
Na rozłożonego naleśnika nakładamy farsz i zawijamy w wałeczek w ten sposób, że po nałożeniu farszu zawijamy dwa brzegi naleśnika do środka, ale nie za głęboko!
i zwijamy w wałeczek. Tuż przed podaniem obtaczamy w jajku i bułce tartej i lekko opiekamy na patelni – można na oliwie, oleju (byle nie za dużo tłuszczu!!!). Wychodzą nam wtedy chrupiące krokiety. Polskie krokiety, które nierozłącznie podajemy
z barszczem czerwonym.
Ja przełamuję schematy – bardzo to lubię :-)
Krokiety można podawać z powodzeniem do bulionu zarzuconego żółtkiem … no ale to już kwestia przyzwyczajenia, gustu i smaku …
Farsz:
Farsz to znów kwestia gustu i smaku … moja mama podawała krokiety tylko z mięsem (niezbyt dobre na mój żołądek), w kryzysie idealne były z kapustą i grzybami, potem kolejną wariacją były mięsno-pieczarkowe, soczewicowo-mięsne, pieczarkowo-serowe …
Jak widzicie możliwości nadziewania naleśników-krokietów jest co niemiara, więc nie podam przepisu na farsz.
Jeśli jednak ktoś bardzo, bardzo miałby z tym kłopot, niech napisze … przepisów na farsze znajdzie się co nieco i chętnie się podzielę … nie chciałabym tu jednak sugerować co włożyć do krokieta – bo z doświadczenia wiem, jak trudno potem przełamywać w sobie sugestie i nauczone raz kanony … przez 30 lat robiłam tylko jeden rodzaj krokietów, bo tak mamusia kazała :-) i z trudem teraz przełamuję te kanony próbując czegoś nowego :-(
Tak więc odwagi i smacznego
Tak więc odwagi i smacznego
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz
Możesz skomentować ten post