Posty

Wyświetlam posty z etykietą tymianek

Rozgrzewający kapuśniak.

Obraz
W moim rodzinnym domu kapuśniak gościł na stole bardzo często. Unoszący się zapach gotowanej kiszonej kapusty unosił się nie tylko w domu, ale również w całym korytarzu. Zapach może i nie był powalający, ale zapowiadał, że na obiadowym talerzu pojawi się coś pysznego. Kapuśniak mojej mamy był najlepszy pod słońcem bo zawsze i tylko gotowała go z kiszonej kapusty i nie dodawała ani pomidorów, ani koncentratu pomidorowego. Tylko sama wędzonka i kapusta w obecności ziemniaków i przypraw. Taki kapuśniaczek zapamiętałam i taki też gotuję w moim domu choć wzbogaciłam go nieco o inny zestaw przypraw. Nic tak nie rozgrzewa po długim zimowym spacerze jak dobrze ugotowany i przyprawiony kapuśniak.                                    KAPUŚNIAK Składniki: 1/2kg kapusty kiszonej 1 marchew 1 mały kawałek seler...

Napar z tymianku i pomarańczy

Obraz
Pogoda nas nie rozpieszcza. Dodatkowo w przedświątecznym rozgardiaszu i bieganinie co poniektórym przytrafić się może małe lub większe przeziębienie i uporczywy kaszel :( Od dziś mam dla Was prosty do wykonania, domowy środek na te przypadłości. Sama stosuję i gwarantuję szybką poprawę zdrowia.                                Napar z tymianku i pomarańczy   Składniki 250 ml bardzo gorącej wody ok. 5 gałązek świeżego tymianku (może być z łodyżkami) 1/2 dużej, słodkiej pomarańczy czubata łyżeczka miodu naturalnego Przygotowanie   Tymianek zalać wrzątkiem (można go zaparzyć w termosie) i poczekać aż przestygnie do temperatury ok.40 stopni. Następnie dodać sok wyciśnięty z pomarańczy i miód. Pić póki gorące!   Ziół do naparu dostarczyła Baziółka.

Pasztet z lędźwianu

Obraz
    Na specjalne życzenie jednej ze stałych czytelniczek tego bloga podaję dzisiaj przepis na pasztet z lędźwianu.    O tej roślinie pisałam już kiedyś przy okazji wpisu o zapomnianych gatunkach roślin takich właśnie jak lędźwian czy topinambur.     Składniki:   0,5 kg lędźwianu 1-2 marchewki 1-2 cebule 1 łyżka stołowa zmielonego i odtłuszczonego siemienia lnianego 1 łyżka stołowa słonecznika łuskanego 2 ząbki czosnku 1 jajo (można zastąpić jajko zmielonym i odtłuszczonym siemieniem lnianym w dodatkowej ilości 1 – 2 łyżek stołowych) 2 łyżki stołowe oleju rydzowego (można zastąpić go olejem rzepakowym) sól, pieprz do smaku łyżeczka siemienia lnianego oraz łyżeczka słonecznika albo na przykład czarnuszki – do posypania po wierzchu pasztetu     Wykonanie: Lędźwian namoczyć w dużej ilości wody najlepiej dzień wcześniej. Gdy mocno spęcznieje odlać z niego wodę i zalać ponownie świeżą. Woda powinna zakrywać lędźwian na wysokość...

Tomcio Paluch … czyli … świąteczne pluchy krucho drożdżowe (idealne do zup)

Obraz
  Pamiętacie pierożki z ciasta krucho-drożdżowego ? Pisałam Wam wtedy, że z tego samego ciasta można zrobić jeszcze jedną prostą, a jakże smaczną rzecz. Otóż doskonale wchodzą z tego ciasta paluchy ziołowe, które podaję do barszczu czy bulionu. Doskonale sprawdzają się też podczas towarzyskich spotkań jako przekąska  - a tych przecież w najbliższym czasie czeka nas wiele. Paluchy doskonale zastępują też chipsy czy popcorn podczas meczy i innych zmagań sportowych :)   Do przygotowania paluchów potrzebne będzie: 4 szklanki mąki krupczatki 1 szklanka śmietany 30% 6dag drożdży świeżych 25dag masła sól (czubata łyżeczka) 2 łyżeczki cukru 1 łyżeczka kminku (opcjonalnie) 1 łyżeczka tymianku (opcjonalnie) 1 łyżeczka sezamu (opcjonalnie) 1 łyżeczka czarnuszki (opcjonalnie)     Jak zrobić:   Rozrobić drożdże w cukrze dodać lekko podgrzanej śmietany i zaczekać aż wszystko podrośnie i zwiększy swoją objętość (np. o 2 razy) W międzycz...

Pan pomidor zawstydzony cały zrobił się czerwony ... czyli Pomidorowa ze świeżych pomidorów z ziołami

Obraz
Moja pomidorowa? Hmm, najlepiej ze świeżych pomidorków dojrzewających w słońcu, przesmażonych na masełku z dodatkiem świeżej bazylii i tymianku z odrobiną lubczyku. Moje dziecki lubią ją na słodko więc dodaję cukier no i zabielam, zabielam, zabielam podając z makaronem (wstążki) lub z lanymi kluseczkami.  Kiedy lato mija, a ja zajęta tysiącem różnych spraw i nie zdążę z przecierem pomidorowym na zimę :-( to pomidorówka ląduje na talerzach z przecieru (dobrej jakości) plus pomidory z puszki z dodatkiem świeżych ziół dopóki mam własne, a kiedy i te się kończą korzystam z dobrotliwych ziół suszonych (bazylia, dużo bazylii, tymianek, ciut czerwonej cubrycy, ... ) oczywiście sól, cukier, pieprz (wedle uznania). Jeśli nie gotuję dla dzieci - nie zabielam zupy śmietaną i do pomidorowej dodaję trochę chili i podaję wtedy nie z makaronem, a z zacierkami. Ponieważ lubię zupy zagęszczać, a staram się nie zagęszczać ich mąką to biorę kilka warzyw z wywaru (który gotowałam do zupy)...

Czerwoną ma sukienkę, pieczony ma fartuszek ... czyli papryka pieczona z czosnkiem i ziołami w oliwie

Obraz
Papryka pieczona z rozmarynem Uwielbiam tę paprykę i przepadam za tym kiedy moi znajomi zajadają się nią i chwalą moje wyroby. Niewątpliwie tym razem jest się czym pochwalić :) Przepis na tę paprykę odkryłam na blogu Olgi w zeszłym roku i od razu czytając sam przepis poczułam, że to może być to. Uwielbiam takie klimaty … czosnek, tymianek, rozmaryn, dobra oliwa w towarzystwie dojrzewającej w słońcu papryki – czy może być coś lepszego jako dodatek na biesiadnym jesiennym stole lub do szkolnych kanapek? Perypetie Olgi z papryką zachęciły mnie do tego by trzymać się sztywno Jej przepisu – więc niczego nie zmieniałam i postępuję zgodnie z Jej wskazówkami. Póki co lodówkę mam małą i papryczki robię na bieżąco (chomikując je po kilka słoiczków w lodówce), ale przyjdzie  taka pora, że przyjdzie mi zrobić po raz ostatni dobrych kilka słojów papryki na całą zimę. Schowam je wtedy głęboko z tyłu lodówki i będę trzymać jako wspomnienie lata i wielki rarytas na super okazje. ...

Przyprawił mnie o zawrót głowy … czyli domowa przyprawa do krewetek.

Obraz
Można kupić w sklepie, ale można przygotować własną i tak było dzisiaj. Wpadła Maja, narobiła ambarasu i smaku i w mojej kuchni zaczęło się dziać. Nastąpiła prawdziwa wiosenna reaktywacja … A  działo się sporo :) Zaczęłyśmy od zapełniania lodówki bo moi kochani faceci przyjęli podczas mojej nieobecności wariant bardzo oszczędny czyli w lodówce dużo światła i powietrza :) Zaczęłyśmy od ogarnięcia kuchni, potem od wspomnianych zakupów, a potem wspaniały, dwuosobowy team przystąpił do kulinarnej podróży przez bagna Luizjany :) Dzisiaj pierwsza część tej bagiennej przygody.   Na początku naszego środowego popołudnia w kuchni postanowiłyśmy przygotować własnoręcznie przyprawę o wdzięcznej nazwie  Przyprawa cajun. Przyprawy tej używa się do przyrządzania „bagiennych” krewetek cajun w sosie Alfredo z okolic Luizjany (przepis na krewetki już niebawem - obiecuję). Do zrobienia niewielkiej ilości przyprawy cajun potrzebne będzie: 5 łyżeczek słodkiej papryki w...