Posty

Wyświetlam posty z etykietą granat

Jestem fit … czyli … sałata z czerwonym grapefruitem i granatem

Obraz
Mężczyźni zabrali swoje dzidy i wyruszyli na polowanie :) Co to dla mnie oznacza w praktyce? W praktyce oznacza to dla mnie wiele, bardzo wiele…   Po pierwsze kilka chwil wytchnienia   Po drugie kilka chwil tylko dla siebie   Po trzecie łazienka należy tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji, no może jeszcze kota, ale on potrafi zrozumieć co mogę robić w łazience przez 2, 3 godziny :)   Po czwarte gotuje i jem co chcę.   Po piąte słucham czego chcę i kiedy chcę  i nikomu nie przeszkadzam   Po szóste relaks, relaks, relaks   Dziś kasza pęczak i sałata. Sami zobaczcie czy taka sałata nie jest dobrym daniem na lunch lub dodatkiem do dania głównego?   Potrzebne będzie: mix sałat (Lodowa, Endywia, Radicchio, Rukiew wodna, Roszponoka ) 1 duży grapefruit 1 duży granat sok z 1/2 cytryny 1-2 łyżeczki miodu 100ml oliwy z oliwek lub dobrego oleju sól, pieprz do smaku Jak przygotować:   Do miski wrzucamy po kilka garści...

Cudowna przemiana … czyli śniadanie z rana (jogurt naturalny z płatkami kukurydzianymi i pestkami z granatu).

Obraz
Co tu dużo mówić. Nie należałam do osób, które jadały regularnie posiłki, a już największą męczarnią było dla mnie śniadanie. Od nie wiadomo której ery … po prostu nie jadłam śniadań choć oczywiście dobrze wiem, że śniadania jeść trzeba i całą swoją rodzinę i dzieciarnię nauczyłam, że bez śniadanka z domu się nie wychodzi i nie wychodzą :) Ja co najwyżej przy nich rano tylko kubek kawy … i na tym się niestety kończy. Ale, dojrzewałam, dojrzewałam i dojrzałam… Najpierw w marcu przeprowadziłam poważną rozmowę z Anet (to moja bardzo, ale to bardzo dobra i bliska sercu osoba) i to Ona nawtykała mi dużo mądrości do głowy, potem mnie zdrowo i dobitnie objechała, a potem zadała mi fundamentalne pytanie ( - dlaczego ty to sobie robisz, kochanie? ). W tym pytaniu była i złość, i troska i miłość – jak to u Anet ... i wiecie co? Coś we mnie pękło i coś zaczęło „pączkować”. Powiem Wam jeszcze, że jak pierwszy raz spotkałam Anet to była to kobieta „większa” ode mnie, schowana w dres i trykotki, ...