czwartek, 27 grudnia 2018

Kawa piernikowa (z dedykacją)


Za nic w świecie nie oddałabym nikomu tej chwili
w poświąteczne popołudnie, kiedy siadam w zaciszu swojego domu  z kubeczkiem tej wyjątkowej i aromatycznej kawy.
To zwykle ta chwila, w której przychodzą mi do głowy dobre myśli i pomysły.
Dziś jednak dedykuję tę chwilę szczególnej osobie … komuś kto tchnął we mnie nowego ducha, dodał sił do działania na Nowy Rok. Komuś kto uwierzył we mnie.

U progu zbliżającego się Nowego Roku stoję z bagażem przykrych doświadczeń w poszukiwaniu pracy w miejscowości, w której mieszkam.
Choć stoi za mną wiele lat pracy i ogromne doświadczenie - to nie znalazł się jeszcze żaden pracodawca, który zechciałby zaproponować mi zatrudnienie w swoim zespole. Jakie są tego powody nie wiem, mogę się tego jedynie domyślać…
Dzisiejszy dzień przyniósł mi jednak nowe nadzieje … Zostawiam rzeczy negatywne, na których się dotąd skupiałam. Rozwijam skrzydła na nowo!
Wejdę z nowym duchem w Nowy Rok.
Znowu czuję się silna i zmotywowana do działania!
Jestem sobą!
Wypuszczę „motyla z klatki”.
Dziękuję


 Kawa piernikowa

Kawa piernikowa to moja ulubiona kawa o tej porze roku.
Można ją również przygotować w wersji bezkofeinowej zaparzając zamiast mocnej kawy z kofeiną kawę bezkofeinową lub kawę zbożową.

Składniki:

1-2 łyżeczki kawy mielonej
150 ml wrzątku
100 ml gorącego mleka
1-2 łyżeczki miodu
½ łyżeczki przyprawy piernikowej (lub przyprawy korzennej do kawy)
Cynamon, bita śmietana, pierniczki lub ciasteczka korzenne do dekoracji


Przepis: 

Kawę zagotować w tygielku.
Do kawy dodać miód i przyprawę do kawy lub piernikową. Dobrze wymieszać.
 Gorące mleko spienić na sztywną i gęstą piankę, a następnie przelać do szklaneczki lub kubeczka. 
Gorącą kawę przelać powoli do naczynia ze spienionym mlekiem.
Tak powstałe latte o smaku piernikowym można udekorować bitą śmietaną, posypać cynamonem i pokruszonymi piernikami lub ciasteczkami korzennymi.

Kawę można również podać w wersji bez mleka
Kawę zagotować w tygielku.
Do kawy dodać miód i przyprawę do kawy lub piernikową. 
Dobrze wymieszać.
Udekorować bitą śmietanką
 
Obie wersje pyszne!!!





A szybką przyprawę do kawy wykonacie w następujący sposób:
1 łyżeczka cynamonu
1/3 łyżeczki mielonego imbiru
½ łyżeczki kardamonu
4-8szt goździków
Goździki oraz ziarna kardamonu zmielić w młynku, zmieszać dokładnie z cynamonem oraz z mielonym imbirem.
Gotowe!
Przełożyć do słoiczka i używać w razie potrzeby.


Jeżeli bardzo lubicie kawę to polecam Wam również moją ulubioną kawę z koglem moglem

piątek, 21 grudnia 2018

Kawa z koglem moglem.



Właściwie tytuł powinien brzmieć:
Kawa z koglem moglem i kawałkiem historii TVP...

Czy pamiętacie czasy, kiedy w sobotę całe rodziny zasiadały przed telewizorami aby oglądać Studio 2? Rozumiem,
że większość z Was nie kojarzy o co kaman?
Studio 2 to był prawdziwy hit w telewizyjny lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
To był wielogodzinny program nadawany w „wolne soboty”
z udziałem niesamowitych, błyskotliwych, inteligentnych
i dowcipnych prowadzących – Bożeny Walter, Edwarda Mikołajczyka, Tomasza Hopfera, którego potem zastąpił Tadeusz Maria Sznuk (tak, tak! To ten sam, który prowadzi najbardziej popularny obecnie teleturniej wiedzowy
w telewizji).
Największym wydarzeniem jakie pamiętam podczas emisji programu był koncert zespołu ABBA w 1976. To były czasy!!! Siedziałam prawie z nosem wlepionym w ekran i patrzyłam
z uwielbieniem na swoich idoli. Czasy były ciężkie, okrutne, a ja z wypiekami na twarzy czekałam na kolejne wydanie programu, nie mogąc się doczekać co się tym razem wydarzy, kogo zobaczę na srebrnym ekranie.
Program był nowatorski i zaskakujący – oceniam go tak
z pozycji kilkuletniego dziecka, bo i tylko tak go zapamiętałam. Nie mam pojęcia, czy w obecnej dobie jego forma i treści byłyby dla mnie do zaakceptowania, no i czy wytrzymałabym tyle przed telewizorem???

Z tego programu zapamiętałam również przepis na tę pyszną
i słodką kawę. Nie pamiętam dokładnie kto podawał ten przepis – wydaje mi się, że na pewno był tam młodziutki redaktor  Tadeusz Sznuk wraz z redaktorem Mikołajczykiem, ale pewności nie mam. Musiało być fajnie, skoro przepis zapamiętany do dziś.
Kawy słodzonej nie pijam, ale dla tej z koglem moglem robię wyjątek.




                                  Kawa z koglem moglem

Składniki:
  • 150ml naparu z kawy (ziarnistej, rozpuszczalnej,
    z kapsułki)
  • ½ łyżeczki miodu
  • 1 jajo (żółtko)
  • 1-2 łyżeczki cukru
  • 10ml likieru kawowego lub pomarańczowego lub miodu pitnego (opcjonalnie)


Przepis:

Jajo dokładnie umyć i sparzyć skorupkę.
Białko oddzielić od żółtka.
Do żółtka dodać cukier i ubić na biały puch mikserem.
Przygotować napar z kawy i jeśli użyjecie alkoholu to właśnie teraz należy go połączyć z kawą.
Kawę umieścić w kubeczku lub filiżance i polać ją obficie
koglem moglem.
Udekorować szczyptą cynamonu lub wiórkami z czekolady.


Tło do zdjęcia wykonała Akashne


środa, 19 grudnia 2018

Grzaniec z miodu pitnego.






Sezon na grzańce uważam za otwarty!

 
Nie ma nic bardziej aromatycznego, ani nic bardziej rozgrzewającego od grzańca z miodu pitnego. Można uznać, że grzaniec przygotowany z miodu to nasz trunek narodowy sięgający średniowiecza.
Przygotowuje się go niezwykle prosto i szybko.
Do grzańca polecam miód pitny – trójniak, który w jednej porcji miodu zawiera dwie porcje wody.
Dodatkowo nadmienię, że największe wartości odżywcze posiadają miody pitne niesycone (z tego co mi wiadomo – tylko jedna firma w Polsce produkuje miody w ten sposób), ponieważ w procesie produkcji miód nie zostaje podgrzewany i nie traci wszystkich właściwości zdrowotnych miodu (witamin, mikroelementów oraz właściwości bakteriobójczych)


                             
                                       GRZANY MIÓD 

Składniki na 1 porcję – 100ml: 

  • 100ml dowolnego TRÓJNIAKA (najlepiej niesyconego)
  • ½ plastra pomarańczy
  • 5-6 goździków
  • szczypta cynamonu (czubek małej łyżeczki do herbaty)
  • plaster imbiru – opcjonalnie (u mnie zawsze!)

WYKONANIE:

Odmierzyć porcję miodu, dodać przyprawy i pomarańczę.
Podgrzać mocno. NIE GOTOWAĆ!!!
Po podgrzaniu przelewać do odpowiednich szklaneczek
lub kamionkowych kubeczków.
Dekorować wcześniej użytymi do miodu przyprawami
i pomarańczą.





Miód grzany idealnie pasuje na świąteczne przyjęcia pełne gości
i luźnej, świątecznej atmosfery.


Przepisy na inne grzańce (również bezalkoholowe) z mojego bloga znajdziecie tutaj:
Grzane piwo
Grzaniec z białego wina
Grzaniec z cydru
Grzaniec z czerwonego wina wytrawnego 
Zimowa herbatka I
Zimowa herbatka II
Kawa z chili i kakao
Rozgrzewająca kawa wg kuchni pięciu przemian
Napar imbirowy z goździkami i cytryną
Napar z tymianku i pomarańczy 
Napar z żurawiny i rozmarynu 
Napar imbirowy z miętą


Napar imbirowy z miętą, miodem i cytryną


wtorek, 18 grudnia 2018

Świąteczna kapusta z pieczonymi warzywami wg Diety Dąbrowskiej








Ten przepis jest napisany  i dedykowany przede wszystkim dla wszystkich tych osób, które w czasie nadchodzących świąt pozostaną na Poście Daniela lub Diecie Dąbrowskiej. 
Ludzie! Wielki szacuj dla Was! I gratulacje, bo pozostajecie na poście lub diecie i  wyrzekacie się tych wszystkich świątecznych pyszności w imię zdrowego sposobu odżywiania w drodze ku zdrowiu i szczupłej sylwetce.
Przepis na tę pyszną kapustę powstał całkiem niedawno, podczas  przechodzenia po raz drugi w moim życiu  terapii wg dr Dąbrowskiej, z której ja, a najbardziej mój organizm był zadowolony.


Składniki:
  • 0,5 kg kapusty kiszonej
  • 2-3 marchewki
  • 1 -2 pietruszki
  • ¼ selera
  • 1-2 cebule
  • 1 puszka pomidorów krojonych (najlepiej bio)*
  • 1 ząbek czosnku w łupince
  • 3-4 kulki ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • Przyprawy - sól, pieprz, kminek, majeranek - do smaku
  • 1 łyżka oleju rzepakowego* - opcjonalnie


UWAGA!!! *pomidory i olej są dla tych, którzy są w fazie wychodzenia z postu.
 
Przepis:
  1. Kapustę przepłukać na sicie pod bieżącą wodą. Włożyć do garnka, zalać niewielką ilością wody i gotować na pół miękko z zielem angielskim, listkami laurowymi i odrobiną soli, pieprzu i kminku.
  2. Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyszorowane warzywa, przekrojoną na pół cebulę (można w łupinkach) ułożyć na blaszce i upiec w piekarniku do miękkości.
  3. Osoby, które mogą pozwolić sobie na olej – mogą skropić delikatnie warzywa .
  4. Warzywa po upieczeniu kroimy w małą kostkę. Z cebuli ściągamy łupiny i dzielimy na mniejsze kawałki. Podobnie jak z cebuli, łupiny ściągamy również z upieczonego czosnku.
  5. *w tym momencie dodajemy do kapusty również pomidory z puszki – to dla tych osób, które mogą i mają na to ochotę.
  6. Pokrojone warzywa dodajemy do ugotowanej na pół miękko kapusty i dusimy wszystko razem jeszcze 20 minut doprawiając po spróbowaniu pieprzem, solą (w razie konieczności) i majerankiem.


Kapusta gotowa.
Robiłam ją sobie na okrągło w czasie trwania postu i potem w czasie wychodzenia z niego – już z dodatkiem oleju
i pomidorów. Upieczony seler bardzo przypominał mi smak grzybów.
 
Wszystkiego dobrego.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Sałatka sledziowa



                                             Sałatka śledziowa.
 

Przepis na tą sałatkę dostałam bardzo dawno temu, kiedy jako młoda mężatka i mama rozpoczynałam swoją przygodę
w kuchni. Wierzcie, że po przeszło trzydziestu latach lubię nadal ją przyrządzać, bo jej smak nigdy jeszcze mi się nie znudził. Oczywiście przez te wszystkie lata przepis został parokrotnie zmodyfikowany, ale to tylko na korzyść sałatki.



Składniki:
  • 1 opakowanie śledzi w oleju
  • 5 ziemniaków sałatkowych
  • 1 jabłko  (można obierać ze skórki – ale niekoniecznie)
  • ½  cebuli (białej)
  • 1 cebula czerwona
  • 1 pęczek szczypioru
  • 2-3 ogórki kiszone
  • 1 łyżka soku z cytryny – opcjonalnie (jeśli uznacie, że sałatka nie ma odpowiedniego stopnia kwaśności)
  • Przyprawy: sól, pieprz do smaku


Przepis:

  1. Ziemniaki ugotować w mundurkach – najlepiej poprzedniego dnia. Wystudzić.
  2. Śledzie wyjąć z opakowania i pokroić w kosteczkę.
  3. Ziemniaki obrać ze skórki i również pokroić w drobną kosteczkę.
  4. Resztę składników – cebule, szczypior, jabłka i ogórki kiszone również pokroić w małą kosteczkę i połączyć w misce ze śledziami i ziemniakami.
  5. Wszystko dobrze wymieszać przyprawiając solą oraz pieprzem (i sokiem z cytryny jeżeli sałatka nie będzie odpowiednio kwaskowata). 

    Sałatka gotowa!

    Pyszna.



sobota, 15 grudnia 2018

Marynaty do mięs.



Jeśli czytaliście poprzedni post na temat marynowania mięsa (tutaj możecie go przeczytać) to  z teorią jesteście już zapoznani. Pora na praktykę. Oto kilka przepisów na marynaty do mięsa
z mojej kuchni,  oraz z kuchni mojej mamy i babci . Możecie je dowolnie stosować i modyfikować tak jak ja to zrobiłam.

 
 
I Marynata do kurczaka
  • 250 ml białego wytrawnego wina
  • 4 łyżki octu winnego
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 5-7 ziaren pieprzu
  • 2 liście laurowe
  • 5-7 ziaren ziela angielskiego

Wszystkie warzywa pokroić w plasterki lub zetrzeć na tarce
o dużych oczkach, dodać wino z octem winnym   i zalać mięso
w taki sposób aby było całkowicie zakryte.  Marynować
w chłodnym miejscu przez 3-5 dni, obracając mięso co 12 godzin. 



II Marynata do kurczaka
 
Marynata o lekko orientalnym zabarwieniu.
  • 1-2cm imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula pokrojona w kostkę
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • ½ łyżeczki ostrej papryki lub pieprzu Cayenne
  • ½ łyżeczki kminu
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 szklanka maślanki (jeśli zajdzie taka potrzeba można użyć ciut więcej)
  • sól, pieprz do smaku

Imbir zetrzeć na ratce o najmniejszych oczkach. Czosnek rozdrobnić (przepuszczając do przez praskę lub rozetrzeć na miazgę). Cebulę poszatkować w piórka lub kosteczkę. Następnie połączyć wszystko razem ze sproszkowanymi kurkumą, chili
i kminem rzymskim, dodać kolendrę, doprawić solą, pieprzem
i dolać maślankę. Wszystko dokładnie zmiksować. Kawałki kurczaka włożyć do miski, zalać marynatą i pozostawić na kilka godzin w lodówce lub innym chłodnym miejscu. Mięso po upieczeniu będzie miało niepowtarzalny smak z nutą orientu,
a co najważniejsze będzie miękkie i soczyste


 

Marynata do mięsa wołowego

  • 1 szklanka przegotowanej i ostudzonej wody
  • 2/3 szklanki octu winnego lub pół szklanki czerwonego wytrawnego wina,
  • 2 liście laurowe,
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren pieprzu czarnego
  • 1-2 marchewki
  • 1cebula
  • 1-2 pietruszki
  • 1 nieduży seler
  • 1-2 łyżki oleju

Warzywa umyć, obrać, opłukać i zetrzeć na tarce o dużych otworach i przesmażyć na oleju. Dodać wodę i wino oraz wszystkie przyprawy. Zagotować i ostudzić. Zalać mięso w taki sposób aby było całe pokryte marynatą. Przechowywać w chłodnym miejscu do 2 dni obracając mięso co 12 godzin




Marynata do mięsa wieprzowego
 
  • ½  szklanki oliwy z oliwek lub dobrego oleju
  • 2 rozgniecione ząbki czosnku
  • 1/3 łyżeczki pieprzu
  •  1 szczypta pieprzu Cayenne
  • 1 łyżeczka tymianku
  • ½ łyżeczki bazylii i oregano
  • 2-3 listki laurowe (pokruszyć)
  • 3-5 ziaren ziela angielskiego

Zioła i przyprawy połączyć z oliwą lub olejem. Można zmiksować. Natrzeć dobrze mięso z każdej ze stron. W przypadku pieczenia jednego kawałka mięsa można od razu umieścić wszystko w rękawie do pieczenia.
Mięso marynować do 2 dni w lodówce.



Marynata uniwersalna
  • ½ szklanki musztardy
  • 3 łyżeczki pikantnego ketchupu
  • 2 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka tymianku
  • ½ łyżeczki lubczyku
  • pieprz, sól do smaku

Marynata na bazie musztardy pasuje do każdego rodzaju mięsa.
Musztardę, keczup oraz przyprawy (czosnek należy przecisnąć przez praskę) i zioła mieszamy w misce. Marynatą smarujemy kawałki mięsa, przykrywamy folią spożywczą i pozostawiamy w chłodnym miejscu na kilka godzin. Przed pieczeniem zdejmujemy z mięsa nadmiar marynaty.


Wszystkie przepisy ukazały się również w Magazynie Aromat

czwartek, 13 grudnia 2018

Kulinarne ABC - marynowanie mięsa.





Marynowanie mięs to wieloletnia tradycja nie tylko w Polsce.

Wiadomo bowiem, że dzięki marynowaniu wspaniale poprawiają się walory smakowe potraw, dzięki temu stają się one kruche i soczyste – po prostu pyszne! Marynowanie zaostrza ich smak, poprawia wygląd i dodatkowo je konserwuje.

Marynaty można podzielić na marynaty suche i mokre oraz robione i gotowe. Marynatom gotowym nie będę dziś poświęcać uwagi. Warto jednak podkreślić, że lepiej użyć marynaty prosto z półki sklepowej aniżeli żadnej. Zachęcam jednak do przygotowywania marynat w domu. Mięso ma wtedy swój jedyny i niepowtarzalny smak!


Najczęściej do marynowania mięsa używamy takich składników jak : zioła, sól, cukier, miód, warzywa, alkohol, olej, oliwę z oliwek, sok z cytryny, musztardę, keczup.


Smak

W marynatach rozróżniamy cztery podstawowe smaki: słony, słodki, kwaśny, ostry. Marynacie do wieprzowiny oraz wołowiny można nadawać wyraźny i zdecydowany smak słony lub ostry. Marynata do drobiu może mieć delikatny kwaśny lub słony smak, ale równie dobrze sprawdzają się też przyprawy słodkie.
 
W czym marynować mięso?

Najlepsze naczynie do marynowania mięsa powinno być ceramiczne lub szklane. Unikajcie naczyń plastikowych lub metalowych – mięso może wejść z nimi w reakcję.

Jak dobrze zamarynować mięso?

Przed przystąpieniem do marynowania mięsa należy je starannie umyć i osuszyć. Dopiero po tych czynnościach można przystąpić do marynowania.

Nie marynujemy mięsa w temperaturze pokojowej! Po zamarynowaniu – mięso wkładamy do lodówki (na czas marynowania).

Nie powinno się marynować rozmrożonego mięsa! Dużo lepiej, a przede wszystkim smaczniej będzie jeśli zamarynujemy mięso
i jeśli to konieczne poddamy je mrożeniu, w przeciwnym wypadku mięso marynowane po rozmrożeniu staje się suche
i twarde.

Idealnie jeśli wszystkie kawałki mięsa będą równej wielkości
i grubości. Będzie to gwarancją, że mięso zamarynuje się równomiernie. Dobrze jest jeśli marynowane kawałki mięsa
w całości pokryte są marynatą. Jeśli z jakiś powodów jest to nie możliwe należy pamiętać o tym aby mięso co jakiś czas obracać. W przypadku marynowania jednego dużego kawałka mięsa warto mięso wcześniej zapeklować, a dopiero potem poddać marynowaniu w przyprawach, warto je również ponakłuwać w celu ułatwienia wniknięcia marynaty do środka mięsa. Duże kawałki mięsa można marynować wraz
z warzywami od razu w specjalnych rękawach do pieczenia. Wtedy mięso wraz z warzywami pieczemy bezpośrednio
w worku zaraz po skończeniu procesu marynowania.


Mięso możemy marynować nacierając  je również mieszankami suchymi w połączeniu z oliwą lub olejem. Tak przygotowane kawałki mięsa można od razu smażyć, piec lub dusić. Jednak należy bardzo uważać (zwłaszcza przy smażeniu) by ich nie przypalić ponieważ wyglądają wtedy nieapetycznie i mogą mieć gorzkawy smak.


Jeśli do marynat użyjemy miodu lub cukru unikajmy smażenia mięsa na patelni ponieważ może nastąpić karmelizowanie się cukru i jego przypalenie, co nada mu goryczkę.


Jeżeli użyjecie do marynowania octu pamiętajcie, że ocet
z czerwonego wina najlepiej pasuje do wołowiny, wieprzowiny oraz jagnięciny i dziczyzny, a ocet z wina białego do ryb, drobiu i owoców morza.



Czas marynowania

Czas marynowania mięsa zależy od Was. Im dłużej marynujemy mięso tym lepiej.  Mniejsze kawałki nie wymagają długiego marynowania – wystarczy im kilka godzin
w marynacie. Większe kawałki  (lub całe mięsa pieczeniowe
z wieprzowiny, wołowiny) warto potrzymać w marynacie
od 12 do 48 godzin. Dziczyznę, baraninę czy jagnięcinę dobrze zamarynować na kilka dni, a przed marynowaniem moczyć na 24 godziny w kwaśnym mleku lub maślance zwiększy to kruchość mięsa i usunie specyficzny zapach.


Z dodatkami w marynatach nie należy przesadzać, ponieważ kwintesencją potrawy z mięsa powinno być samo mięso, a nie zioła czy inne składniki do niego dodane (np. nie należy używać zbyt dużo czosnku lub kminku gdyż przyprawy te w nadmiarze użyte potrafią zdominować marynatę, a w końcowym rezultacie smak mięsa). 


Przepis na marynata idealną?


Nie ma jednoznacznego przepisu na marynatę idealną. Taki przepis nie istnieje. Warto wykazać się kreatywnością, smakiem i odwagą by w rezultacie zachwycić swoich domowników czy gości wspaniałym smakiem swoich potraw wymyślając nowe receptury, nowe smaki. Odwagi! 😊




A już w następnym wpisie (kliknij tutaj) możecie spodziewać się kilku przepisów na niezawodne marynaty do drobiu, mięsa wieprzowego i wołowego z mojej kuchni oraz kuchni mojej mamy i babci. 

Tekst opublikowany został również w Magazynie Aromat

wtorek, 11 grudnia 2018

Świąteczne ciasto orzechowe



                       Świąteczne ciasto orzechowe

Ciasto orzechowe bardzo proste w wykonaniu
i niewymagające.


Potrzebnych będzie :
  • 6 jaj
  • szklanka cukru
  • szklanka zmielonych orzechów włoskich
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża łyżka kawy mielonej
  • łyżka tartej bułki
  • tłuszcz i tarta bułka do wysmarowania blachy o średnicy: 22- 26cm

Sposób wykonania:
 
Oddzielić żółtka od białek.
Ubić białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać łyżkę cukru i dale ubijać.
Żółtka utrzeć z resztą cukru na pyszny i puszysty kogel mogel (nie podjadać!), połączyć z orzechami, mieloną kawą i tartą bułką oraz proszkiem (proszek połączyć wcześniej z bułką tartą
i kawą).
Całość dobrze wymieszać, a następnie ostrożnie połączyć z pianą z białek.
Ciasto wyłożyć do tortownicy  i piec w niezbyt nagrzanym piekarniku (150-160 stopni)
Ciasto piecze się ok. 40 min. (podobnie jak biszkopt).

UWAGA! Tortownicę można wysmarować tłuszczem i wysypać bułką - wtedy bardziej wyrasta ciasto, ale równie dobrze można wyłożyć sam spód papierem do pieczenia , który lekko natłuścić
i obsypać bułką tartą, lekko muskając brzegi tłuszczem - nie wysypując ich bułką. Wtedy ciasto mniej wyrasta - jest bardziej zwarte. Obie wersje są przepyszne.

Po wystudzeniu ciasto polać lukrem (w kubeczku połączyć kilka 2 łyżki cukru-pudru z łyżeczką lub dwiema soku z cytryny)
i posypać po wierzchu siekanymi orzechami włoskimi.