środa, 2 lipca 2014

Pospoliciaki … czyli Klopsiki w sosie pomidorowym


Znacie Pospoliciaki? Znacie, znacie :) Któż ich nie jadał na szkolnych czy zakładowych stołówkach, brrr
Najgorsze były te na dworcu. Smakowały tak samo jak gołąbki, mielone i gulasz razem wzięte … Miały smak gotowanych pieluch.
Zastanawiacie się, więc dlaczego więc dzisiaj, tutaj i Wam? Ano dla tego, że moje Pospoliciaki to już inna bajka i inna liga :) Obiecuję, że nie wyjmę, ich na końcu
z wielkiego kotła z bulgoczącymi pieluchami. Obiecuję aromaty Prowansji i  …  a zresztą sami zobaczcie, a jeszcze lepiej posmakujcie :)
 
Zapraszam na Pospoliciaki:
 
Potrzebne będą:

Do przygotowania klopsików:
  • 800 g mieszanego mięsa (np. indyk, wieprzowina, wołowina, kurczak)
  • 1 czerstwa kajzerka
  • mleko do namoczenia bułki
  • 1 duża cebula (ja nie dodaję cebuli, ale Wam polecam)
  • 3 łyżki masła /Ew. oliwy do usmażenia cebulki
  • 1-2 jajka
  • zioła prowansalskie
  • pieprz, sól
  • mąka
  • olej lub dobra margaryna do smażenia

Do przygotowania sosu:
  • 1 duża puszka krojonych pomidorów bez skóry
  • 1 łyżka pasty paprykowej (opcjonalnie)
  • 1 szklanka bulionu (w ostateczności może być z kostki)
  • 3 łyżki śmietany 18% lub 30% (sos jest bardziej wtedy kremowy)
  • świeże zioła – bazylia, oregano, natka pietruszki

Jak wykonać:

Klopsiki
 
Bułkę moczymy w mleku, a następnie dobrze odciskamy. Mięso myjemy, suszymy i mielimy w maszynce do mielenia mięsa, następnie mielimy bułkę i zeszkloną na maśle i pokrojoną
w kosteczkę i przestudzoną cebulkę. Do przemielonego mięsa
i bułki dodać jajo, przyprawy i co bardzo ważne  - bardzo dobrze wyrobić na gładką masę. Z dobrze wymieszanego mięska utoczyć sobie kuleczki wielkości, jakie Wam odpowiadają, obtoczyć je w mące i smażyć na wybranym tłuszczu na złoty kolor  ze wszystkich stron.
 
SOS
 
Ponieważ sezon na pomidory jeszcze nie nadszedł, więc sos pomidorowy proponuję zrobić z pomidorów z puszki albo
z gęstego przecieru pomidorowego. Wierzcie mi jednak, że nic tak nie smakuje dobrze jak  Pospoliciaki z sosem ze świeżych pomidorów ze świeżymi ziółkami. Miód malina. No, ale jak się nie ma, co się lubi …
Do rondla włożyć pomidory razem z zalewą, wlać bulion
i doprowadzić do wrzenia.  Dodać przyprawy, świeże zioła.  Gdyby sosik był zbyt wodnisty można go zagęścić łyżeczką skrobi ziemniaczanej rozpuszczonej w niewielkiej ilości zimnej  wody
i wlać taką miksturkę do wrzącego sosiku.
Klopsiki z patelni przełożyć do garnka z gotowym sosem, przykręcić ogień na minimalny i dusić około 20 minut. Na koniec sos można doprawić śmietaną i jeszcze sporą ilością bazylii.




Podawać posypane świeżymi ziołami  z ryżem na sypko i różnymi wariacjami surówek, kiszonek itp.


Inspiracją był wpis Zielonego Koperka :) jakiś czas temu ...

2 komentarze:

  1. Wyglądają przepysznie...zdecydowanie wolę smaki Prowansji od smaku kotła z pieluchami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz Kopereczku. Zdecydowanie ja też jestem za przyprawami ze słonecznej Prowansji niż z dworcowego baru ... Nie wiem czy pamiętasz te czasy, ale w moim wpisie chyba nie przesadziłam z oceną smaku jaki wtedy serwowano z kotła. Co innego bary mleczne ... och tęsknię za tym prostym i dobrym i tanim jedzeniem. Polacy mieli najlepsze bary mleczne w Europie i chyba nie wiedzieli o tym ... bo zniknęły bezpowrotnie :( Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, dziękuję raz jeszcze za inspirację.

      Usuń

Bardzo dziękuję, że pozostawili Państwo swój komentarz. Wszelkie uwagi są mile widziane i czytane.
Mam nadzieję,że do zobaczenia :)