środa, 18 marca 2015

Marcowa Szarlotta … czyli… szarlotka



Nie znaleźliście do tej pory na moim blogu szarlotki bo nie byłam w posiadaniu przepisu, który by zadowolił mnie i moich domowników w taki sposób aby robić ją w dużej blasze, aby poświęcać jej czas i energię. Owszem, poczyniłam kilka prób szarlotkowych wypieków, ale szału nie było. W grudniu otrzymałam przepis od mojej koleżanki Ani na szarlotkę, która przykuła już na wstępie moją uwagę. Ania przyszła i opowiadała, że zrobiła pyszną szarlotkę, która była taaakkkaaa chrupiąca.
Na słowo chrupiąca zawsze strzygę uszami i robię się bardzo czujna. Poprosiłam Anię o przepis bo ambitnie chciałam ją upiec jeszcze na święta w grudniu … ha ha


Chrupiąca szarlotka przeleżała w planach aż do marca, kiedy to nadarzyła się fajna okazja związana ze Świętem Kobiet. Pomyślałam, że ta chrupiąca, łatwa w wykonaniu, nowa szarlotka będzie dla moich chłopców miłą niespodzianką. I była :)
Miękkie ciasto, wilgotne jabłka o wyrazistym smaku (zmieniłam lekko recepturę podaną przez Anię, ale tylko przy jabłkach)
i bardzo chrupiąca kruszonka sprawiły, że jedliśmy szarlotkę jeszcze cieplutką z lidami waniliowymi. Poezja smaku …
Blacha zniknęła w jeden dzień. Upiekłam zaraz następną
i powiem Wam, że ciasto można fajnie trzymać w chłodnym miejscu. Oczywiście kruszonka traci swoją chrupkość, ale nadal smakuje wyśmienicie.
Dobrze, że sezon rowerowy się zaczął … jeżdżę teraz na rowerze by zapomnieć o „szarlottcie” i jej innych właściwościach prócz smakowych.
A taaakkkaaa kruchutka była :) :) :)

Potrzebne będzie:
Na ciasto:
  • 3 szklanki maki krupczatki
  • ½ szklanki cukru pudru (można dać ciut mniej)
  • 1 kostka margaryny
  • 4 żółtka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki domowego cukru waniliowego lub 1 cukier wanilinowy

Na masa  jabłeczną
  • 1,5 – 2kg jabłek (tym razem miałam różnych odmian – bez większego znaczenia czy się nadawały czy  nie na szarlotkę)
  • ¾ szklanki cukru (można dać mniej – np. 1/2)
  • 4 białka
  • 2 galaretki (ja dodałam 2 pomarańczowe)
  • 1 budyń śmietankowy lub waniliowy lub 2 łyżki mąki kartoflanej
  • 2garście rodzynek,
  • 2 garście płatków migdałowych- prażonych,
  • 1 łyżeczka cynamonu,
  • kardamon, rum, goździki - opcjonalnie

Jak wykonać:
Na początek jabłka umyć, obrać ze skórki i zetrzeć na tarce
o grubych oczkach. Wymieszać je z 2 galaretkami, rodzynkami, migdałami, cynamonem, kardamonem, rumem, goździkami
i odstawić. Można skropić odrobiną cytryny by nie ściemniały.
Aby zrobić ciasto na spód i kruszonkę należy wymieszać wszystkie składniki  bardzo dokładnie w taki sposób aby powstała delikatna kruszonka. Najpierw na stolnicę wysypać mąkę, dodać cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczeni. Posiekać z margaryną i na końcu dodać żółtka. Lekko zagnieść. Ja wszystkie składniki łączę  w dużej misie i mieszam delikatnie robotem o końcówce zakończonej hakiem. Jeśli takiego robota nie macie, można to zrobić w zwykłej misie ręcznie lub na stolnicy.
Jeśli macie już ciasto i jabłka … pora na szybkie ubijanie piany z białek.
4 białka ubijamy na sztywna pianę. Kiedy piana jest sztywna i po odwróceniu do góry dnem nie wypada z naczynia można dodawać do niej po jednej łyżce cukier (w ilości ¾ szklanki w sumie – lub jak ktoś woli może zmniejszyć do 1/2). Piana z białek powinna być lekko świecąca i sprężysta. Na samym końcu ubijania dodajemy budyń waniliowy lub śmietankowy i jeszcze przez chwilę miksujemy/ubijamy.
Ciasto prawie gotowe.
Pora rozgrzać piekarnik do temperatury 180 stopni i jeśli jeszcze tego nie zrobiliście – wyłożyć blachę papierem lub wysmarować. Do tego ciasta proponuję papier do pieczenia. Fajnie się potem ciasto wyjmuje z blaszki.
¾ przygotowanego ciasta/kruszonki należy wysypać na blachę (piekłam w okrągłej 26) i lekko przyklepać. Na ciasto nałożyć jabłka, na jabłka pianę z białek z budyniem. Na całość należy ręką pokruszyć dość równomiernie resztę ciasta.
Tak jak pisałam  piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 60 minut



6 komentarzy:

  1. Asiu te galaretki mają być dodane sypkie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu, tak - sypkie :)
      Ciacho jest pycha. Polecam z ręką na serduchu.

      Usuń
  2. Tak sobie myślę Koleżanko że zrobię na piątek :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Good idea Koleżanko, kimkolwiek jesteś :) Każdy dzień jest dobry na tę szarlotkę, a zaiste piątek jest dniem najlepszym :) Wszyscy się ucieszą, najbardziej Matka <3

      Usuń
  3. Dobry dzień,
    właśnie wyciągnęłam z pieca szarlotkę Twojego przepisu. No boska ta Twoja szarlotka i rzeczywiście jabłka mogą być każde - dałam trochę papierówek i trochę takich wczesnych co to nie wiem jak się nazywają i galaretkę cytrynową. Dobra szarlotka jest. Czekam z niecierpliwością aż mi ostygnie bo lody w zamrażarce czekają, a upał na dworze straszny. Dzięki za przepis. Lubię ten blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże miłe słowa i mam nadzieję, że szarlotka smakowała ... choć pozostało już po niej wspomnienie bo od Twojego wpisu minął więcej niż miesiąc. Od września pojawią się nowe przepisy i będą się ukazywały z większą częstotliwością.
      Dziękuję za komentarz i tak ciepłe słowa oraz zapraszam zawsze i o każdej porze :)

      Usuń

Bardzo dziękuję, że pozostawili Państwo swój komentarz. Wszelkie uwagi są mile widziane i czytane.
Mam nadzieję,że do zobaczenia :)