Posty

Jestem slow jestem food ... czyli ... zapomniane gatunki, odzyskane smaki - topinambur i lędźwian w roli głównej

Obraz
Pasztet z lędźwianu był doskonały W dniu dzisiejszym miałam przyjemność uczestniczyć  w kolejnym spotkaniu Convivium  Slow Food Lubelskie . Tematem spotkania były „Zapomniane gatunki, odzyskane smaki”. Spotkanie odbyło się w gościnnym i otwartym na takie wydarzenia Zielonym Talerzyku w Lublinie. Może pamiętacie, ale pisałam całkiem niedawno o tym niezwykłym miejscu :) Gościł nas Zielony Talerzyk, ale gwiazdami spotkania był topinambur i lędzwian . To dwa przedwojenne, dobrze znane gatunki roślin uprawnych, które dzięki ludziom skupionym w takich stowarzyszeniach jak Slow Food Lublin, czy Slow Food Polska zostaną przypomniane i ocalone od zapomnienia, a być może już wkrótce na dobre powrócą na stałe do naszej diety i na nasze stoły. Doskonały pasztet z lędźwianu z pomidorami O lędźwianie i o swoim ekologicznym gospodarstwie pod Lublinem opowiadała ciekawie pani Jolanta Pecio.  Pani Jola wraz z mężem od wielu lat w zgodzie z naturą, w trad...

Takie to proste ... czyli ... szpinak i roszponka z rzodkiewkami i zielonym ogórkiem w lekkim sosie włoskim

Obraz
Nie mogłam przekonać swoich mężczyzn do szpinaku aż wreszcie się udało. Co prawda tylko w wersji na surowo, ale zawsze to już coś. Jak mawiają … pierwsze koty za płoty :) Do dzisiejszego obiadu przygotowałam lekką, wiosenną  sałatę.   Potrzebne będzie: 1 opakowanie roszponki ½ opakowania szpinaku w liściach (świeżych) 3 niewielkie ogórki gruntowe 1 pęczek rzodkiewki 5-8 pomidorków koktajlowych Na sos: 2-3 łyżki oliwy 2-3 łyżki soku z cytryny ½ łyżeczki cukru lub 1 łyżeczka miodu ¼  łyżeczki kurkumy szczypta: soli, pieprzu, bazylii suszonej 1 łyżeczka posiekanego drobno koperku 1 łyżeczka posiekanej drobno kolendry Liście roszponki i szpinaku dokładnie umyć pod bieżącą wodą i osuszyć. Dodać pokrojone w plasterki ogórki i rzodkiewkę. Pomidorki koktajlowe pokroić na połówki lub ćwiartki i również dodać do sałaty. Teraz pozostaje już tylko wykonanie sosu. Z wymienionych składników najpierw przygotować podstawowy sos winegret czyli połączyć oliwę, ...

Młody gotuje … czyli … ryż curry z papryką, ananasem i kukurydzą

Obraz
Było leniwe, słoneczne przedpołudnie. Pan K. wyjechał „w poszukiwaniu szczęścia”, a my z Młodym pozostaliśmy na gospodarce :) - Młody, co Ci dobrego przygotować na obiadek? – zapytałam - Nic, sam gotuję – odparł swym młodzieńczym i lekko chropowatym już głosem Młody - No ale jak to??!! – zapytałam lekko przerażona i lekko zdziwiona - No tak to Mamuś, sam sobie zrobię i kropka . - Ale co sobie zrobisz Kochanie? - Ryż z przyprawą curry.   Usłyszawszy menu na dzisiejszy obiad mojego syna oniemiałam i  struchlałam. Pomyślałam – po moim trupie! :) Pozwoliłam Młodemu zająć się jego ulubioną czynnością czyli młóceniem  w jakąś grę komputerową, a sama zaczęłam obmyślać jakąś strategię by przekonać Młodego by zmienił po pierwsze menu, a po drugie, by pozwolił mi pomagać w tworzeniu swego obiadu. Nie będę się rozpisywać jakich sprytnych zabiegów użyłam by jednak Młody zmienił zdanie co do suchego ryżu i curry, ale powiem jedynie, że i ja i Młody czuliśmy się zwycięzcami. Sz...

ZIELONY TALERZYK - recenzja lokalu

Obraz
         "ZIELONY TALERZYK" - recenzja lokalu (materiał niesponsorowany) Zielony Talerzyk to lokal proekologiczny w stylu slow food przy Królewskiej 3 w Lublinie.  Dlaczego postanowiłam o nim napisać? Uważam, że to jeden z lepszych lokali w Lublinie niezależnie od tego, czy się jada mięso, czy też nie. W Zielonym Talerzyku każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. W lokalu serwują bowiem dania wegańskie, wegetariańskie, ale również z zawartością białka zwierzęcego. Menu jest odpowiednio oznakowane i widoczne dla każdego, ponieważ zamieszczone i wypisane jest w centralnym punkcie lokalu na dużej tablicy. To, co mnie urzeka w menu Talerzyka to jego dynamizm. Zmienia się niesamowicie szybko i jest nieregularne. Potrafi się zmienić nawet w ciągu jednego dnia kilkakrotnie. Uwielbiam niespodzianki i kuchnię w tym lokalu, dlatego nie mam z tym zbytniego kłopotu. Przy barze można zamówić posiłki oraz piwo z małych browarów regionalnyc...

Mazurek różany

Obraz
Autorka tego mazurka Maja Skorupska określiła tego mazurka na swoim blogu, jako „niebo w gębie”. Powiem Wam w sekrecie, że nie myliła się… Pierwszego różanego mazurka wykonałam w zeszłym roku. Rodzina podeszła do niego bardzo nieufnie i, mimo że bardzo ładnie się prezentował i rozsiewał piękną woń różaną dokoła – to przez całe święta mazurek nie znalazł na siebie amatora. Jednakże po świętach, kiedy wszystkie smakołyki się pokończyły nadeszła jego pora  - ostatnia :) Jak już Pan K. raz spróbował różanego mazurka, tak mazurek zniknął w ciągu dwóch dni. W tym roku Pan K. osobiście nadzorował i pilnował, aby mazurek różany znalazł się na mojej liście wypieków. Co prawda przepis trochę zmodyfikowałam, bo jak dotąd w mojej kuchni brakuje wciąż wody różanej, ale za to mam prawdziwe, aromatyczne płatki dzikiej róży, które ucierał sam Pan K., a zbierała je latem cała nasza rodzina podczas nadmorskich wędrówek. Co będzie potrzebne:   na spód mazurka: 200 g mąki pszennej 140 ...

Szybki sernik, pyszny sernik

Obraz
Tak! W tym roku paschy nie będzie! Pisałam Wam już o swoich kłopotach z czasem, ale nie czas jest powodem, że paschy w tym roku nie będzie. Nie będzie paschy i mnie nie będzie :) Piekę mazurki, baby i zmykam w inny świat. Pascha nie nadaje się do transportu, pascha dostojna jest i lubi spokój. Moja pascha lubi się przebierać, stroić i migdalić, a w surowych warunkach, w jakich się znajdę nie będzie miejsca na takie zabiegi. Musiałam zatem zrezygnować z paschy i jej pięknego wiosennego przybrania :) Nie ma jednak tego złego, z ratunkiem pośpieszył mi mój Agulek z przepisem za super sernik w dechę i w pudełko. Dosłownie w pudełko! Jak sami widzicie zrobiłam swój sernik do pudełeczka po ciasteczkach, szczelnie go zamknę i przewiozę mam nadzieję bez szwanku.   Co będzie potrzebne: 1 kostka masła, 1 wiaderko sera  mielonego (ja użyłam z Łowicza), 1 szklanka cukru, 4 jajka, 1 cukier waniliowy, 2 budynie śmietankowe 2 duże opakowania herbatników maślanych (ja k...

Pascha bakaliowo – waniliowa

Obraz
Nie wiele czasu zostało do Świąt, a tak wiele mam do zrobienia. Sekundy, gonią minuty, minuty poganiają godziny, dzień goni za dniem i proszę – rozpoczął się Wielki Tydzień. Przepiękna Palma siedzi wygodnie w wazonie i spogląda na mnie badawczo …  Organizacja Świąt, życie zawodowe, moje pasje, obowiązki domowe, hobby, lekcje angielskiego, lekcje fotografii, życie rodzinne, życie towarzyskie i sama nie wiem, co jeszcze wirują wokół mnie jak wielki czarny potwór, który chce mnie zjeść!!! AAAA!!!!   STOP! Mała czarna z odrobiną mleka, kawałek kartki lub notes i długopis załatwią sprawę i pomogą uporządkować ten chaos panujący w moim życiu i mojej głowie.    Na początek rzeczy najważniejsze do zrobienia, bez których Święta po prostu nie mogą się obejść lub po prostu się nie odbędą.    Na drugiej karcie lista potraw do przygotowania.    Trzecia lista to lista zakupów.    Czwarta to lista najważniejsza!!! Delegowanie zadań :) Kto i kiedy mo...

Szarlotka z kruszonką

Obraz
Nie znaleźliście do tej pory na blogu szarlotki, bo nie posiadałam przepisu, który by zadowolił mnie i moich domowników w taki sposób, aby robić ją w dużej blaszce, aby poświęcać jej czas i energię. Owszem, poczyniłam kilka prób szarlotkowych wypieków, ale szału nie było. W grudniu otrzymałam przepis od mojej koleżanki Ani na szarlotkę, która przykuła już na wstępie moją uwagę. Ania przyszła i opowiadała, że zrobiła pyszną szarlotkę, która była taaakkkaaa chrupiąca. Na słowo chrupiąca zawsze strzygę uszami i robię się bardzo czujna. Poprosiłam Anię o przepis, bo ambitnie chciałam ją upiec jeszcze na święta w grudniu … ha! Miękkie ciasto, wilgotne jabłka o wyrazistym smaku (zmieniłam lekko recepturę podaną przez Anię, ale tylko przy jabłkach) i bardzo chrupiąca kruszonka sprawiły, że jedliśmy szarlotkę jeszcze cieplutką z lodami waniliowymi. Poezja smaku …   Blacha zniknęła w jeden dzień. Upiekłam zaraz następną i powiem Wam, że ciasto można fajnie trzymać w chłodnym mi...