sobota, 11 kwietnia 2015

Odwiedziny ... czyli ... ZIELONY TALERZYK - recenzja lokalu (materiał niesponsorowany)



       Zielony Talerzyk to lokal proekologiczny w stylu slow food przy Królewskiej 3 w Lublinie. Dlaczego postanowiłam o nim dla Was napisać?
Uważam, że to jeden z lepszych lokali w Lublinie niezależnie od tego czy się jada mięso czy też nie. W Zielonym Talerzyku, każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. Lokal serwuje, bowiem dania wegańskie, wegetariańskie, ale również z zawartością białka zwierzęcego. Menu jest odpowiednio oznakowane
i widoczne dla każdego, ponieważ zamieszczone i wypisane jest w centralnym punkcie lokalu na dużej tablicy. To co mnie urzeka w menu Talerzyka to jego dynamizm. Zmienia się niesamowicie szybko i jest nieregularne. Potrafi się zmienić nawet w ciągu jednego dnia kilkakrotnie. Nigdy nie wiadomo, co będzie serwowane danego dnia, kiedy się przyjdzie do Zielonego Talerzyka na posiłek.  Uwielbiam niespodzianki i kuchnię w tym lokalu, dlatego nie mam z tym zbytniego kłopotu.



W barze można zamówić posiłki oraz piwo z małych browarów regionalnych, napary ziołowe, herbaty, kompot ze świeżych lub suszonych owoców, pyszną kawę i niesamowicie pyszne ciasto. Uśmiechnięta obsługa jest zawsze cierpliwa, uśmiechnięta
i bardzo pomocna.



Szefową kuchni jest Marysia – kreatywny cukiernik.  Powiem Wam, że sernik czekoladowy, sernik z koziego serka, pyszne tarty marchwiowo-pomarańczowe lub curry marchwiowe z kokosem, które miałam przyjemność smakować i zajadać z wielkim apetytem za pierwszym razem, gdy trafiłam do ZT podbiły moje serce. Zachęcam Was również do zakosztowania wszelakich zup pysznych.  Jadłam w Talerzyku niepowtarzalny krem z buraków z pianką z kawy oraz pomidorowo-kokosową i kosztowałam
z "innych" talerzy zupy dahl z soczewicą i przepysznego barszczu ukraińskiego. Poezja moi mili, poezja.



Najprzyjemniejszą częścią pobytu w Zielonym Talerzyku jest oczekiwanie na posiłek i deser. Możemy wtedy prowadzić swobodne rozmowy z przyjaciółmi, czytać lub uczyć się do egzaminów, lub po prostu odpoczywać obserwując ludzi i to co dzieje się w lokalu słuchając delikatnej, nastrojowej muzyki. To wszystko zapewni Wam dyskretna, miła i nienarzucająca się obsługa. Wtedy też otrzymacie przed posiłkiem czekadełko złożone z wypiekanego (przez personel talerzyka) chleba
i przepysznych past lub humusu. 



Kwintesencją posiłku jest zaś deser do którego Was namawiam.


Dumą lokalu są lody. Własne lody. Miałam okazję spróbować tych delicji i zachęcam Was do ich wypróbowania, bo nigdzie w Lublinie, a może i dalej nie dostaniecie takich lodów jak właśnie tu w Zielonym Talerzyku. Polecam szczególnie lody z białą czekoladą i wodą różaną, lody z karmelem i rozmarynem, lody
z jabłkiem i trawą cytrynową. Niestety lodów z buraków czerwonych i maku nie było, ale szefowa kuchni Marysia zapewniała, że są równie pyszne.



Jeśli będziecie mieli szczęście przywita Was już w drzwiach gościnna właścicielka lokalu Małgorzata. To niezwykle ciepła  osoba, która potrafi zadbać o klimat swojego lokalu i o dobry nastrój swoich gości. Miałam tę przyjemność i szczęście, że Małgosia wypiła ze mną pyszną kawę, jaką podaje się w Zielonym Talerzyku i opowiedziała mi historię swego życia oraz zdradziła mi filozofię, na jakiej oparła prowadzenie swego lokalu.Małgorzata zdobyła swoje wykształcenie kulinarne w Holandii i tam też się doskonaliła. W Holandii prowadziła również swoją własną firmę kulinarną
Too Greeen For Ordinary People.



Wystrój Zielonego Talerzyka jest skromny, ale … tworzy niepowtarzalną i ciepłą atmosferę, którą nie łatwo powtórzyć gdziekolwiek. Prawdziwe doniczki z ziołami na stołach, wygodne drewniane meble, duże stoły dla wieloosobowych spotkań i małe kameralne dla kilku osób, par, a nawet singli. Zaręczam, że nikt w lokalu Małgorzaty nie poczuje się obco. Na ściennych półeczkach wystawione są do sprzedaży własnoręcznie zrobione marynaty i inne przetwory made in Zielony Talerzyk. Na wprost wejścia podziwiać możemy dwa duże płótna artysty malarza Franciszka Znamierowskiego, który pochodzi z Lublina, ale przez jakiś czas żył, tworzył i wystawiał swoje prace również poza granicami naszego kraju.



Jego motto artystyczne to: „Na początku było Nic. Czyste płótno. Od momentu położenia farby zaczyna się historia”



Zielony Talerzyk to miejsce, gdzie nie tylko karmi się ludzi. To miejsce, gdzie zaprasza się ludzi i ich aktywizuje, łączy i z nimi współpracuje. To miejsce energetyczne, które przyciąga wielu znamienitych gości oraz organizuje wiele spotkań, koncertów, targów…



Nie piszę o cenach, ponieważ menu się zmienia … ceny jednak nie są wygórowane. Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń i swoje podniebienie.
Zielony Talerzyk jeszcze niejednym może Was ugościć
i niejednym Was zaskoczyć :)
 
Zielony Talerzyk
Lublin, Królewska 3
Czynne:  8.00-22.00
https://www.facebook.com/ZielonyTalerzyk
można płacić kartą, Wi-Fi,

To nie jest tekst sponsorowany. Nawet właściciel lokalu nie prosił o jego napisanie. Mam nadzieję, że będzie dla niego miłą niespodzianką i prezentem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję, że pozostawili Państwo swój komentarz. Wszelkie uwagi są mile widziane i czytane.
Mam nadzieję,że do zobaczenia :)