wtorek, 31 marca 2015

Na bogato … czyli …Pascha bakaliowo – waniliowa


Nie wiele czasu zostało do Świąt, a tak wiele mam do zrobienia. Sekundy, gonią minuty, minuty poganiają godziny, dzień goni za dniem … i proszę – rozpoczął się Wielki Tydzień.
Przepiękna Palma siedzi wygodnie w wazonie i spogląda na mnie badawczo … Tylko Ona bowiem wie jaki zamęt i popłoch panuje w mojej głowie… i co sobie w tej chwili wyobrażam … Organizacja Świąt, życie zawodowe, moje pasje, obowiązki domowe, hobby, lekcje angielskiego, lekcje fotografii, życie rodzinne, życie towarzyskie i sama nie wiem co jeszcze wirują wokół mnie jak wielki czarny potwór, który chce mnie zjeść!!! AAAA!!!!
STOP!
Mała czarna z odrobiną mleka, kawałek kartki lub notes
i długopis załatwią sprawę i pomogą uporządkować ten chaos panujący w moim życiu i mojej głowie. Na początek rzeczy najważniejsze do zrobienia bez których Święta po prostu nie mogą się obejść lub po prostu się nie odbędą. Na drugiej karcie lista potraw do przygotowania. Trzecia lista to lista zakupów. Czwarta to lista najważniejsza!!! Delegowanie zadań :) Kto
i kiedy może mi pomóc ??? Trzeba się nad tym dobrze zastanowić i najlepiej uzgodnić wszystko wcześniej, tak aby wszyscy wiedzieli jakie zadania i czynności mają do wykonania w jakim czasie. Kiedy już wszystko zostało pięknie rozpisane – mogę zająć się tym co lubię najbardziej, czyli małym gotowaniem, a i czas na kosmetyczkę, czy fryzjera również się znajdzie :)
Dziś proponuję pierwszą z potraw typowo wielkanocnych: paschę bakaliowo-waniliową.
 
Składniki:
  • 1 kg tłustego twarogu
  • 20 dag masła
  • szklanka słodkiej śmietany 12 proc.
  • 30 dag cukru pudru
  • 6 żółtek
  • laska wanilii
  • 20 dag posiekanych bakalii (rodzynki, migdały, orzechy laskowe, skórka pomarańczowa, kandyzowane owoce, żurawina )


Jak wykonać:
Żółtka należy utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Można to zrobić na parze. Do masy jajecznej dodać  śmietankę zagotowaną z laską wanilii. Całość jeszcze chwilę podgrzewaj, stale mieszając ale nie gotując!!!
Odstawić z ognia i przestudzić, a gdy przestygnie, wyjąć wanilię, dodać masło, trzykrotnie zmielony ser i dokładnie połączyć mieszając delikatnie.
Na koniec wsypać bakalie i  wymieszać.
Masę przełóż do formy z gazą (może być sito lub doniczka z dziurką lub sito), obciąż i odstaw do lodówki na kilkanaście godzin do odsączenia. Po tym czasie przełóż masę serową do właściwej formy również w gazie lub w foli spożywczej – w celu ułatwienia sobie jej wyjęcia tuż przed podaniem na stół.
Przed podaniem dekoruj kandyzowanymi owocami i podawaj  lekko schłodzoną.


środa, 18 marca 2015

Marcowa Szarlotta … czyli… szarlotka



Nie znaleźliście do tej pory na moim blogu szarlotki bo nie byłam w posiadaniu przepisu, który by zadowolił mnie i moich domowników w taki sposób aby robić ją w dużej blasze, aby poświęcać jej czas i energię. Owszem, poczyniłam kilka prób szarlotkowych wypieków, ale szału nie było. W grudniu otrzymałam przepis od mojej koleżanki Ani na szarlotkę, która przykuła już na wstępie moją uwagę. Ania przyszła i opowiadała, że zrobiła pyszną szarlotkę, która była taaakkkaaa chrupiąca.
Na słowo chrupiąca zawsze strzygę uszami i robię się bardzo czujna. Poprosiłam Anię o przepis bo ambitnie chciałam ją upiec jeszcze na święta w grudniu … ha ha


Chrupiąca szarlotka przeleżała w planach aż do marca, kiedy to nadarzyła się fajna okazja związana ze Świętem Kobiet. Pomyślałam, że ta chrupiąca, łatwa w wykonaniu, nowa szarlotka będzie dla moich chłopców miłą niespodzianką. I była :)
Miękkie ciasto, wilgotne jabłka o wyrazistym smaku (zmieniłam lekko recepturę podaną przez Anię, ale tylko przy jabłkach)
i bardzo chrupiąca kruszonka sprawiły, że jedliśmy szarlotkę jeszcze cieplutką z lidami waniliowymi. Poezja smaku …
Blacha zniknęła w jeden dzień. Upiekłam zaraz następną
i powiem Wam, że ciasto można fajnie trzymać w chłodnym miejscu. Oczywiście kruszonka traci swoją chrupkość, ale nadal smakuje wyśmienicie.
Dobrze, że sezon rowerowy się zaczął … jeżdżę teraz na rowerze by zapomnieć o „szarlottcie” i jej innych właściwościach prócz smakowych.
A taaakkkaaa kruchutka była :) :) :)

Potrzebne będzie:
Na ciasto:
  • 3 szklanki maki krupczatki
  • ½ szklanki cukru pudru (można dać ciut mniej)
  • 1 kostka margaryny
  • 4 żółtka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki domowego cukru waniliowego lub 1 cukier wanilinowy

Na masa  jabłeczną
  • 1,5 – 2kg jabłek (tym razem miałam różnych odmian – bez większego znaczenia czy się nadawały czy  nie na szarlotkę)
  • ¾ szklanki cukru (można dać mniej – np. 1/2)
  • 4 białka
  • 2 galaretki (ja dodałam 2 pomarańczowe)
  • 1 budyń śmietankowy lub waniliowy lub 2 łyżki mąki kartoflanej
  • 2garście rodzynek,
  • 2 garście płatków migdałowych- prażonych,
  • 1 łyżeczka cynamonu,
  • kardamon, rum, goździki - opcjonalnie

Jak wykonać:
Na początek jabłka umyć, obrać ze skórki i zetrzeć na tarce
o grubych oczkach. Wymieszać je z 2 galaretkami, rodzynkami, migdałami, cynamonem, kardamonem, rumem, goździkami
i odstawić. Można skropić odrobiną cytryny by nie ściemniały.
Aby zrobić ciasto na spód i kruszonkę należy wymieszać wszystkie składniki  bardzo dokładnie w taki sposób aby powstała delikatna kruszonka. Najpierw na stolnicę wysypać mąkę, dodać cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczeni. Posiekać z margaryną i na końcu dodać żółtka. Lekko zagnieść. Ja wszystkie składniki łączę  w dużej misie i mieszam delikatnie robotem o końcówce zakończonej hakiem. Jeśli takiego robota nie macie, można to zrobić w zwykłej misie ręcznie lub na stolnicy.
Jeśli macie już ciasto i jabłka … pora na szybkie ubijanie piany z białek.
4 białka ubijamy na sztywna pianę. Kiedy piana jest sztywna i po odwróceniu do góry dnem nie wypada z naczynia można dodawać do niej po jednej łyżce cukier (w ilości ¾ szklanki w sumie – lub jak ktoś woli może zmniejszyć do 1/2). Piana z białek powinna być lekko świecąca i sprężysta. Na samym końcu ubijania dodajemy budyń waniliowy lub śmietankowy i jeszcze przez chwilę miksujemy/ubijamy.
Ciasto prawie gotowe.
Pora rozgrzać piekarnik do temperatury 180 stopni i jeśli jeszcze tego nie zrobiliście – wyłożyć blachę papierem lub wysmarować. Do tego ciasta proponuję papier do pieczenia. Fajnie się potem ciasto wyjmuje z blaszki.
¾ przygotowanego ciasta/kruszonki należy wysypać na blachę (piekłam w okrągłej 26) i lekko przyklepać. Na ciasto nałożyć jabłka, na jabłka pianę z białek z budyniem. Na całość należy ręką pokruszyć dość równomiernie resztę ciasta.
Tak jak pisałam  piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 60 minut



piątek, 6 marca 2015

Jabłuszko proszę … czyli … zupa z pieczonych jabłek z migdałami



Jak co piątek proponuję w swoim maleńkim kąciku kulinarnym jakaś potrawę, w której składzie brakuje mięska. Ostatnio była to sałatka z soczewicy zielonej z warzywami pieczonymi, a dziś zapraszam do stołu miłośników zup. Proponuję bowiem lekką
i tanią, a zarazem bardzo zdrową zupę krem z pieczonych jabłek z odrobiną przypraw korzennych i prażonych migdałów.
Jabłka są teraz tanie i jeśli tylko producenci dobrze je przechowują – jeszcze jędrne i soczyste.



Pan K. przytargał ostatnio z gospodarstwa rolnego taką ilość pysznych jabłuszek, że będzie i zupa, i szarlotka i może jeszcze coś dobrego  …    




Co będzie potrzebne:
  • 1-2 kg słodko winnych jabłek (ale mogą być każde, które lubicie).
  • 6-8 aromatycznych jabłek  (ja wybieram jonagoldy )
  • 6 goździków
  • 2-3 łyżeczki cukru brązowego
  • szczypta cynamonu (do smaku)
  • 1 mały kubeczek śmietanki 12 % lub mleczka kokosowego
  • 2 garście płatków migdałowych do uprażenia
  • woda – opcjonalnie

Jak wykonać:
Jabłka myję dokładnie, obieram ze skórki, kroję w kostkę
i układam w naczyniu żaroodpornym. Można kostkę z jabłek posypać cukrem i zapiekać od razu w piekarniku przez ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni, a można dosładzać jabłka po upieczeniu – będzie mniej kłopotu przy myciu naczynia.



Upieczone jabłka przekładam do garnka i po przestudzeniu miksuję dolewając tyle wody ile uważam za stosowne aby powstała mi zupa o konsystencji kremu. Dodaję goździki
i doprowadzam do wrzenia. Po zagotowaniu dodaję cynamon, śmietankę i uprażone wcześniej na patelni lub w piekarniku płatki migdałowe.



Zupa jest gotowa do podania. W zimie czy na wiosnę podaje właśnie taką zupę i tylko na ciepło.




Wypada już tylko Wam życzyć smacznego :)