czwartek, 25 września 2014

Ostatni dzwonek … czyli knedle ze śliwkami


Wszystko tej jesieni przyspieszyło :(
Ganiam zziajana i zdyszana nie wiadomo za czym, nie wiadomo po co … Jeżdżę ciągle gdzieś … po coś … zamiast wykorzystać resztki słońca  ostatnie ciepłe dni na zaplanowane krótkie wakacje – takie tylko dla mnie, o których marzę, które naprawdę chcę. Potrzebuję odrobiny spokoju by zebrać myśli, by popatrzeć w końcu hen przed siebie (a nie ciągle oglądać się do tyłu). Potrzebuję powietrza, nowego oddechu … Zapowiadają kilka ciepłych dni na początku października, więc może w końcu …
 

Miało być o knedlach i będzie o knedlach.
Na wiosnę proponowałam knedle z truskawkami, a zamykając sezon letni proponuję knedle ze śliwkami. Sezon na śliwki już prawie się kończy, ale ponieważ było sucho i ciepło zapewne uda się Wam, tak jak i mnie dostać (skłamałam okrutnie, bo to pan K. przyniósł pyszne śliweczki do domu, których zjadł połowę
i knedelków jest o połowę mniej, hihihi) piękne i dorodne węgierki – bo węgierki są najlepsze i na powidła i na knedelki.
 

Knedle nauczyła robić mnie moja Mama już bardzo dawno temu. Potem moje knedle przechodziły różne metamorfozy bo sama poszukiwałam najlepszego przepisu na ciasto knedelkowe :) Od jakiegoś czasu moje ciasto na knedle ze śliwkami nie ulega już przemianom i myślę, że nadszedł czas na przekazanie tajemnicy ciasta knedelkowego mojej córce :) „Mai”.
 
Do zrobienia ciasta knedelkowego potrzebne będzie:
  • 2 kg mącznych ziemniaków
  • 2 – 3 szklanki mąki pszennej
  • 1 duża łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 jajo
  • 1 łyżeczka  masła
  • 1kg śliwek węgierek (najlepiej)    tak naprawdę to tyle ile zrobisz knedelków - jeśli robisz małe będziesz potrzebowała więcej śliwek. Jeśli robisz duże knedle z większej ilości ciasta wtedy zużyjesz mniej śliwek. Najlepsze knedle są te średnie … ani nie za duże, ani nie za małe.

Jak  wykonać :
Ziemniaki obieramy i gotujemy z dodatkiem soli. Studzimy
i kiedy są jeszcze ciepłe przepuszczamy przez prasę (już mam! Dorobiłam się w końcu :) lub mielimy). Ciepłe ziemniaki są potem bardziej aksamitne i puszyste).
Następnie puszystą kopkę studzimy. Ostudzone ziemniaki wykładamy na wysypaną i przesianą przez sito mąkę, dodajemy odrobinę masła, jajko, i tyle maki ile wchłonie ciasto. Powolutku dosypujcie mąki aby nie było jej za dużo. Mąkę ziemniaczaną dobrze jest zmieszać na początku z mąką pszenną :-)
Zagniatamy ciasto do tego momentu aż będzie gładkie. 



UWAGA!!!    Pamiętajcie, że ciasto ziemniaczane, nie powinno zbyt długo leżeć na stolnicy bo rzednie :-(



Teraz tę robotę „odwala” za mnie mój robot – cudowne urządzenie :) Skończyło się wreszcie klejenie rąk i „babranie” na stolnicy czy w misce. Mój mały mistrz wyrabia ciasto w kulka minut na gładziutką i jednolitą kulkę ku mej radości. Wyciągam z misy po kawałeczku ciasto, formuje kulkę, rozbijam ją lekko by do środka włożyć śliwkę (wcześniej umytą) i znów kręcę w dłoniach kulkę. 


Knedle wrzucać na wrzącą i osoloną wodę i gotować 2-3 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię wody.
Podaję ze śmietanką, cukrem i cynamonem
Życzę Wam smacznego.

Moje knedelki były przepyszne :) :) :)


*Sekretem mojego ciasta jest cynamon.
Dodaję niewielką szczyptę cynamonu do ciasta (ciiii).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję, że pozostawili Państwo swój komentarz. Wszelkie uwagi są mile widziane i czytane.
Mam nadzieję,że do zobaczenia :)